Wakacje powoli dobiegają końca…

Zbliża się 1 wrzesień – dla każdego ta data oznacza coś innego, ale dla wszystkich niezmiennie powrót do rzeczywistości, szkoły, przedszkola, a Ci którzy pociech jeszcze nie mają albo już wyszli z tego rytmu oznacza to normalny rozkład jazdy komunikacji i korki w mieście na stałym poziomie, coraz mniej turystów i więcej kolorowych liści.

Dla mnie ten czas, który właśnie się kończy zawsze będzie wakacjami, chociaż już nigdy moimi ale lato to wakacje! W tym sezonie pogoda nas nie rozpieściła i mimo, że nie przepadam za upałami to jednak jeżeli już temperatura przez długi okres czasu sięga powyżej 30 stopni to z utęsknieniem czekam na piękną polską jesień. W tym roku niestety nie czekam jeszcze. Chciałabym, żeby ten ostatni tydzień dał nam poczuć się jeszcze jak w tropikach 🙂 Niestety aktualne wakacje nie obfitowały w upalne dni i perspektywa zbliżającej się nieuchronnie jesieni i krótszych dni a dłuższych nocy nie napawa optymizmem. Więc łapmy ostatnie dni na świeżym powietrzu.

Największą zaletą powrotu do codzienności jest brak poszukiwania opieki dla dzieci na ten czas wolny od szkół i przedszkoli. My w tym sezonie utonęliśmy we własnych pomysłach i skorzystaliśmy z opieki dziadków. Wiemy, że w następnym sezonie inaczej przeorganizujemy ten czas i wizyta u dziadków będzie okazyjna. Pozdrawiamy również tych rodziców, którzy jednak dzieci wysłali na wakacje do dziadków a sami nie wiedzą co tak do końca bez dzieci mają począć w domowych pieleszach…ahoj przygodo !